Państwowe pieniądze w liniach lotniczych.
Od czasu zamachów na Word Trade Center w Nowym Yorku branża lotnicza tkwi w kryzysie, bardzo dotkliwie odczuły to szczególnie tzw tanie linie lotnicze, mimo ciągłego cięcia kosztów kryzys doprowadził wiele firm tej branży na skraj bankructwa, a część z nich po prostu zbankrutowało. Nie lepiej mają się potentaci na tym rynku, nie wspominając o naszym krajowym przewoźniku PLL Lot ostatnimi czasy nie miał on szczęścia co do inwestorów i już kilku przetrwał ale jego kondycja jest bardzo nadwyrężona (Ciekawe dane odnośnie rozwoju branży lotniczej w naszym kraju można znaleźć w artykule Samoloty).
Spowodowane wieloma błędami w walce o klienta oraz, jak każda firma wywodząca się ze sfery państwowej, trudna do zreformowania. Jednak nie o naszej dumie niebios tu chciałem pisać tylko o branży ogólnie. Generalnie nie ma ucieczki od tego środka transportu, więc dziwić może stagnacja w tej branży, jest jak zwykle pewnie wiele powodów dla których tak jest, jednym z nich jest pewnie ostra walka o klienta powodująca często eksploatacje poniżej kosztów, nie jest to najzdrowsze rozwiązanie, bo wiadomo, że wiele kosztów generuje w tym biznesie sprzęt i jeśli firmy zaczną tam szukać oszczędności, to nie wróży to nam wszystkim najlepiej. W części europejskiej tego przemysłu jest kłopotem na pewno spore zaangażowanie państw w tzw. przewoźników narodowych.
Zaangażowanie publicznych pieniędzy w jakąkolwiek działalność gospodarczą na wolnym rynku nie przyniosło jeszcze nigdy nic pozytywnego, przeważnie wykorzystywanie haseł o „narodowym przewoźniku” lub „strategicznej gałęzi przemysłu” nie służy niczemu innemu jak pozyskiwanie nieuzasadnionych subwencji z kasy podatników dla zaspokojenia potrzeb niereformowalnych struktur. W Polsce mamy przykłady tego typu działań w wielu gałęziach gospodarki, ale skupmy się na lotnictwie ogólnie. Tego samego typu kłopoty mają wszystkie europejskie linie lotnicze mocno osadzone w strukturach państwowej gospodarki. Na pewno jest jakimś wytłumaczeniem dla kiepskiego funkcjonowania tego przemysłu ogólnoświatowy kryzys, lecz często wydaje się to tylko wytłumaczeniem do wyciągnięcia ręki po kolejne pieniące podatników. Tym bardziej że w całej rzeszy firm publikujące wyniki finansowe poniżej kreski zdążają się symptomy poprawy lub właściwego zarządzania przynoszącego wymierne efekty.
O tuż firma RyanAir ogłosiła wyniki finansowe mówiące, o zyskach jaki zanotowała w ostatnim czasie ta firma, można mieć wiele zastrzeżeń do kontrowersyjnych działań menadżerów tego przewoźnika, (można o tym przeczytać w artykule Transport lotniczy narzeka na straty) ale to co w biznesie jest najważniejsze są skuteczne. Zresztą wyścigowi o najniższą cenę jesteśmy winni my sami czyli klienci bo mimo psioczenia na niskie standardy i kiepski poziom świadczonych usług wybieramy przede wszystkim według ceny. Nasz brak konsekwencji przekłada się na takie, a nie inne działania firm.
I dlatego do puki nie będziemy przedkładać jakości świadczonych usług nad cenę to firmy oferujące nam usługi lotnicze na dużą skalę muszą ciąć koszty dopasowując się do naszych upodobań, lub wyciągać rękę po niekończący się strumień pieniędzy podatników.