Rozwój miast w dzisiejszych czasach nie zdaje się być niczym nadzwyczajnym. Postępująca urbanizacja dotyka coraz to nowe obszary kurcząc tereny nie dotknięte przez cywilizację. Ten zespół przemian społecznych, kulturowych, przestrzennych i ekonomicznych zdawał się nie mieć końca. Nadchodzi jednak taki moment gdy aglomeracja odmawia dalszego rozwoju -to ludzie dusząc się w wielkomiejskiej dżungli postanawiają ją opuścić. Zjawisko suburbanizacji dotyka coraz to większej ilości miast powyżej miliona mieszkańców. Będąc jedna z faz rozwoju miasta polega na wyludnieniu się centrum do strefy podmiejskiej. Ten proces niesie ze sobą przede wszystkim rozwój infrastruktury, tworzona jest coraz liczniejsza zabudowa mieszkaniowa, handlowo -usługowa jak i wydłużają się połączenia komunikacyjne. Miasto rozciąga się, wylewa czy wręcz korzysta z wolności łamiąc dotychczasowe granice miasta. W strefie podmiejskiej zauważyć można organizacje dzielnic które pełnią funkcję tzw. miast -sypialni. Nie zawsze mają one odrębność administracyjną. Przykładem takich dzielnic w Polsce może być np. w Krakowie Bieżanów Nowy czy Kurdwanów Nowy. Miastem -sypialnią o odrębności administracyjnej jest np. Jastrzębie Zdrój czy Tychy. Miejsca te spełniają zadanie cichej okolicy odciętej od wielkomiejskiej aglomeracji, zaopatrzonej pod względem handlowo -usługowym czy edukacyjnym. Z nich to pracownicy dojeżdżają do centrum lub w inną część miasta w celach zawodowych.
Szczególnie intensywne zjawisko suburbanizacji nosi nazwę periurbanizacji. To szczególne zjawisko ma miejsce gdy na terenie lokalnym powstanie obszar centralny.
Innym zjawiskiem na jakie narażona jest aglomeracja jest zjawisko eksurbanizacji. Jest to jakby zaawansowana wersja zjawiska suburbanizacji. Polega ono na wyludnianiu się mieszkańców z centrum miasta i migracje na tereny podmiejskie a nawet przedmieścia. W Polsce proces ten nie jest jeszcze intensywny ale wyraźnie można zauważyć takie tendencje.
Warto zaznaczyć przy okazji zjawisko które dotyka każde rozwijające się współcześnie miasto, tzw. urban sprawl. Polega ono nie tylko na „rozlewaniu się” miasta o zaawansowanym zurbanizowaniu ale jego podążanie w stronę monotonii i ujednolicania zarówno sieci osadniczej jaki i infrastruktury. Układ ulic dążący do schematyczności, budynki mieszkalne zdające się być koszmarnym, nudnym, powielanym układem o nie atrakcyjnych kształtach i modernistycznej formie. Betonowe miasta na których każdy metr kwadratowy jest skrzętnie zaplanowany dla maksymalnej jego funkcjonalności. Na takim nowo powstałym terenie nic nie ma prawa dziać się przypadkiem. Stworzona infrastruktura wymaga posiadania samochodu jako niezbędnego środka poruszania się po okolicy. Urban sprawl nie jest więc typowym terenem zurbanizowanym lecz szczególnym miejscem gdzie ludzie „bytują”.
Według Andres Duany na wzorzec suburban sprawl składają się szczególne miejsca, w których ludzie mieszkają, kupują, pracują i spotykają się z bliskimi. W takiej przestrzeni ludzie czują się dobrze tylko w prywatnym, domowym zaciszu, a przestrzeń publiczna natomiast jest unikana. Ponieważ infrastruktura sprzyja przede wszystkim posiadaniu auta, spacery na takich obszarach bywają nawet niemożliwe. Taki krajobraz gdzie zaparkowane auta wieńczą prymat nad przechodniem a rozbudowa autostrad nigdy nie likwiduje korków jest zupełnie bezlitosny dla jednostek próbujących się temu przeciwstawić. A. Duany dodaje tu również pesymistyczny fakt segregacji ludzi przez osiedla mieszkalne ze względu na ich dochody a gdzie tożsamość właściciela domku jednorodzinnego zależy od tego jak wygląda z frontu. Takie zjawisko ma również wpływ na projektowanie domów, gdzie iluzją jest by na nawet na przedmieściach była możliwość niezależności i indywidualizacji. Budynek mieszkalny niesie wyjaskrawioną informację „tu mieszkają auta”, posiadając wyeksponowany garaż jako centrum domu. Otwarte przestrzenie wokół domu są całkowicie niezagospodarowane co najczęściej oznacza „świecący pustkami” trawnik otaczający budynek.
Tendencje takie zagrażają szczególnie więzią społecznym które zostają przez takie zjawiska osłabione. Zanika tradycyjna przestrzeń publiczna niestety typowa dla terenów podmiejskich.
Suburbanizacja traktowana jest niekiedy jako stadium poprzedzające zjawisko dezurbanizacji. Charakteryzuje się ono drastyczniejszym zmniejszeniem liczby ludności w centrum aglomeracji na rzecz migracji na przedmieścia i wsie. Dekoncentracja handlu, przemysłu i usług wiąże się tu bezpośrednio z zanikiem tzw. miejskiego stylu życia. Upowszechnia się w tym czasie wiejski styl życia co powoduje wzrost znaczenia dotychczasowych peryferii. Zjawisko to grozi miastu zmniejszeniem liczby ludności i ograniczeniem jego znaczenia.
Innym zjawiskiem jaki możemy zaobserwować względem aglomeracji jest kontrurbanizacja. Polega ona na reorganizacji terenów miejskich poprzez zmniejszeniu się zagęszczenia przebywającej na tych terenach ludności jak i zmianę charakteru poszczególnych fragmentów miast na tereny typowo mieszkalne czy jednolite przemysłowo. Gdy proces ten występuję w ścisłym centru miasta wiąże się z tym iż zaczyna ono pełnić funkcje typowo handlową, administracyjną i usługową a przestaje być zamieszkiwana przez stałych mieszkańców. Miasto wyludnia się gdy ludzie nie chcą go łączyć z życiem prywatnym. Najczęściej jest to wynik poważnego kryzysu miasta stanowiącego centralny ośrodek zespołu miejskiego. Obserwujemy ten proces gdy obniża się liczba mieszkańców zespołu miejskiego a miasto i strefa podmiejska silnie się wyludnia. Przemieszczanie się ludności ze stref wysoko zurbanizowanych odbywa się na rzecz małych miasteczek i wsi. To sprawia iż na terenach wiejskich zachodzi proces urbanizacji w sensie społecznym co niesie ze sobą upowszechnienie się miejskiego stylu życia. Małe miasteczka i wsie budzą się do życia, urbanizują się przestrzennie.
Z tym zjawiskiem wiązać będziemy kolejne tzn. zjawisko semiurbanizacji, które stanowi proces umiastowienia wsi. Mamy z nim do czynienia gdy teren wiejski zaczyna przypominać miasto, również pod względem warunków społeczno -bytowych. Taki proces zawiera jednak prócz zalet wyraźne wady gdyż obok podniesie poziomu życia ludności, wzrostu ich zamożności, perspektyw i przepływu informacji następuje negatywne upowszechnienie się miejskiego stylu bycia, wzrostem przestępczości i zacieraniu więzi społecznych.
Czy miasto jest w stanie obronić się przed tymi zjawiskami i procesami? Odpowiedź na to pytanie jest trudna. Swobody obywatelskie i ekonomiczne pozwalają ludziom na dynamiczne zmiany stylu
życia jakie mają stać się dla nich dogodniejsze. Wydaje się więc, że nie da się zatrzymać ludzi w ich wyborach życiowych dotyczących miejsca zamieszkania. Jedyne co mogą zrobić zaniepokojone władze miasta to zmiana inwestycji na te bardziej pro życia prywatnego ich mieszkańców. Może to być silniejsze przywiązanie wagi do projektów ulic zawierających ścieżki rowerowe, szerokie chodniki, parki o niezmienionej organizacji oraz różnego rodzaju miejsca przyjazne jednostce. Im bardziej miasto nie zostanie stworzone dla maszyn tym bardziej pozostanie dla ludzi więc i oni będą więc chcieli w nim pozostać.